555 z 713 - tyloma głosami Jerzy Buzek został wybrany przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. - Gratuluję zdobycia ważnego stanowiska - powiedział po polsku ustępujący szef PE Hans Gert-Poettering. - Kiedyś nie śmiałem marzyć o objęciu takiej funkcji - tak właśnie zmienia się Europa. Wspólnie budujemy zjednoczoną Europę, nie ma "nas" i "was". Musimy mieć Traktat Lizboński - podkreślił Buzek.
- UE stawi czoło wyzwaniom, jakie przed nią stoją, o ile wejdzie w życie Traktat z Lizbony - powiedział prezentując swą kandydaturę na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Eurodeputowani, w tym 50 z Polski, wybrało Buzka na szefa PE.
Buzek wymieniał priorytety dla UE i PE na najbliższe lata: bezpieczeństwo energetyczne, zmiany klimatyczne, kryzys finansowy i gospodarczy.
- Te wszystkie wymienione sprawy są też naszymi priorytetami na najbliższą kadencję - Tkwimy w kryzysie i nasi obywatele oczekują, że się z tymi problemami uporamy
Jerzy Buzektkwimy w kryzysie i nasi obywatele oczekują, że się z tymi problemami uporamy. Temu wszystkiemu możemy zaradzić tylko wtedy, jeśli będziemy mieli przyjęty Traktat z Lizbony - to nas uczyni sprawnymi, umożliwi działania na arenie międzynarodowej - wskazał przed głosowaniem.
Przemówienie Buzka eurodeputowani przerwali brawami, kiedy powiedział o swoim zaangażowaniu od 1980 roku w działalność w Solidarności: - Z zawodu jestem naukowcem, działalność polityczną rozpocząłem w 80 (1980) roku w związku zawodowym NSZZ "Solidarność", który walczył o wolności i prawa człowieka i obywatela".
Eva-Britt Svensson jedyną kontrkandydatką
Jedyną kontrkandydatką Buzka była przedstawicielka skrajnej lewicy Eva-Britt Svensson, zgłoszona przez liczącą zaledwie 35 posłów frakcję komunistów i radykalnej lewicy, która prawdopodobnie nie ma szans na wybór.
Polaka poparło aż pięć największych frakcji politycznych w PE. Jest to oczywiście macierzysta, chadecka grupa Buzka, a także europejscy socjaliści, liberałowie, Zieloni oraz konserwatyści i reformatorzy. Zasiadający w tych frakcjach eurodeputowani razem stanowią prawie 90% 736 członków PE.
Zgodnie z regulaminem PE, aby być wybranym, kandydat musi uzyskać większość bezwzględną głosujących, czyli 50% plus jeden głos.
Głosowanie jest tajne, deputowani wrzucają kartki z zakreślonymi nazwiskami do urny ustawionej na środku sali plenarnej. Nad prawidłowym przebiegiem głosowania czuwa ośmiu wybranych losowo deputowanych.
Wynik powinien być znany w ciągu 1-2 godzin i przed południem już oficjalnie będzie wiadomo, kto stanie na czele Parlamentu Europejskiego. Zaraz po wyborze ustępujący szef Europarlamentu Hans-Gert Poettering przekaże nowo wybranemu przewodniczącemu biuro. Natomiast około godziny 13.00 zaplanowano konferencję prasową z nowo wybranym przewodniczącym, którym być może będzie pierwszy przedstawiciel byłego bloku komunistycznego.
Dzięki solidarności jesteśmy zjednoczeni
- UE opiera się na wartościach: godności, demokracji, rządach prawa, prawach człowieka, prawie do pokoju - to jest podstawa naszego działania. Dzięki solidarności jesteśmy zjednoczeni. Proszę koleżanki i kolegów, byśmy działali, szanując innych. Przejdźmy więc do pracy - powiedział otwierając inauguracyjną sesję ustępujący przewodniczący, pełniący obowiązki przewodniczącego-seniora Hans-Gert Poettering i wezwał eurodeputowanych do głosowania.
Inauguracyjna sesja rozpoczęła się od wysłuchania przez eurodeputowanych na stojąco hymnu UE - "Ody do Radości".