Recent blog posts

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Wyjatkowo byłem dziś na nogach przed 6-ta. Odwoziłem kolegę na lotnisko. Pobudka o 5-tej, potem tradycyjne "jeszcze 5 minut" i już o 5:40 zwaliłem się z łóżka. Szybka kawa, zerknięcie  w lustro, spodnie na tyłek, żel na włosy, 2 banany w kieszeń - w końcu trzeba coś po drodze zjeść - i wypad. Do Luton-Airport dotarliśmy coś kolo 6:40, w Londynie z powrotem bylem po 9-tej. 

K..... ..ć Ile czasu ludzie codziennie traca w tych korkach na autostradzie. Autostradzie do piekła, bo czym innym nazwać drogę tych ludzi do pracy ?Po co ? Szybciej chyba można iść z tzw. buta.

Ja straciłem chwile z dnia życia, a inni ... CODZIENNIE ! (Jakubczyk ! wisisz mi !)

Niesamowite ... za oknem pada. Pogoda Londyńska mnie dobija.

Miłego dnia wszystkim ...

 

undefined
Hits: 3778
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Tak nazwali jedną ze swoich płyt "Floydsi". Ja też chciałbym aby ktoś tutaj był. Taki jeden wspaniały chłopak którego kiedyś znałem. Mądry, przystojny, zdobywca świata. Robił co chciał i żył jak chciał. Zgadza się ... piszę o sobie.

Jak to jest, że zmieniamy się na gorsze ? 

Jak to jest, że pozwalamy aby wydarzenia i ludzie nas zmieniali ?

Jak to jest, że z motyli stajemy się gąsienicami ?

Podobno człowiek to jedyne zwierze które pokazuje zęby nie po to aby ugryźć, ale z sympatii. Czy człowiek to także jedyne zwierze które de-ewoluuje ?

Wish you were here mój przyjacielu ... kiedyś na pewno znowu spojrzę Ci w oczy ... brakuje mi Ciebie tak bardzo.

undefined

undefined

undefined
Hits: 3624
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Kolejny cholerny poranek, znowu nic mi się nie chce. Najchętniej leżałbym pod cieplutka kołderka - jeszcze lepiej przy cieplutkiej kobiecie - i nie wstawał cały dzień. To normalne ?

Mam znajomego cynika. Astmatyk-cynik, niesamowicie wkurzajaca mieszanka. Facet doslownie potrafi wyprowadzic z rownowagi nie odzywajac sie. Wystarczy ze sie spojrzy i juz wkurza. Z jednej strony ma zal do swiata za swoja chorobę - astma - , a z drugiej strony ma naprawde duza wiedze zyciowa i encyklopedyczna. Szkoda tylko ze jest zamkniety na prawde. Cos jak Dr. House.

Tak czy inaczej ... Artur - bo o nim mowa - twierdzi iz moja chec do spania to sposob na "ucieczke w sen". Jest to podobno jeden ze stanów depresyjnych gdy ludzie niechca sie budzic, leza i leza, snia i snia. Tam jest lepiej. Podobno ....

Moze cos w tym jest ... co myslicie ?

 

undefined

undefined

undefined
Hits: 3636
0
1

Wszystko było zaplanowane, kanapeczki do pracy dla mnie i narzeczonego przygotowane. Jak się obudziłam, wiedziałam, co mam na siebie włożyć – co w przypadku kobiety rzadko bywa takie oczywiste. Makijaż perfekcyjnie wykonany, włosy ułożone. Byłam zadowolona, że tak szybko się wygrzebałam.                                                                                

Za oknem deszcz - leje i to tak porządnie. W moim sercu lato, więc pogoda, a raczej jej brak, wcale mi nie przeszkadza. Człowiek, który kocha i jest kochany inaczej postrzega świat. Tak dobrze dzień się rozpoczął. Ukochany podwiózł mnie do stacji metra. Cieszyłam się, że to mi skróci czas podróży do pracy. Podeszłam do kasy i już miałam doładować oystercard, kiedy zorientowałam się, że zapomniałam portfela. Przypomniałam sobie, że zostawiłam go w sypialni przy lampce nocnej. Powrotu do domu nie brałam pod uwagę – po pierwsze za daleko, a po drugie za mało pieniędzy na karcie.

Zadzwoniłam do Arka z nadzieją, że jeszcze nie zdążył daleko odjechać. Niestety, nie odbierał. Po paru minutach spróbowałam ponownie i znowu to samo – cisza. Wysłałam sms-a. Nie pozostało mi nic innego jak czekać. Postanowiłam uzbroić się w cierpliwość. Opłaciło się. Zaledwie kilka minut później mój ukochany zadzwonił. Całe szczęście, nie wściekł się, że musi zawrócić. Przyjechał mnie „ocalić”. Dostałam naładowaną oysterkę i pieniądze na lunch. Do pracy przyjechałam mocno spóźniona. Zrobiłam sobie kawę, usiadłam przy biurku, włączyłam komputer. Emocje opadły. Rzuciłam się w wir pracy i wszystko powróciło do swojego normalnego rytmu.

 

AB

 

undefined
Hits: 3560
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Jako osoby prowadzące Teatr im. Mariana Hemara I przestawienia teatralne w Ognisku Polskim, ponosimy odpowiedzialność za ustalenie programu całorocznych spektakli.

Na rok 2014 planowanych jest w tym momencie 6 dużych przedstawień scenicznych opartych zarówno na literaturze polskiej jak i angielskiej.

W związku z bogatym programem oraz zainteresowaniem publiczności planujemy powiekszyc grono aktorskie oraz techniczne teatru.

Osoby zaakceptowane po przesłuchaniach aktorskich będą współpracowały z profesjonalnymi aktorami, reżyserami, scenografami oraz zapleczem technicznym.

Tym samym pragniemy umożliwić rozwijanie talentów aktorskich i artystycznych wśród Polskiej emigracji, co jak wiadomo nie jest zadaniem latwym w wymienionych powyżej profesjach.

O szczegółach przygotowawczych do przesluchan oraz w celu zarezerwowania miejsca prosimy wszystkich chętnych o kontakt emailowy lub telefoniczny

 

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript." target="_blank" style="color: #1155cc;">Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

07817728760

Zalaczamy nasz oficjalny plakat

Z wyrazami szacunku jeszcze raz serdecznie dziękujemy

Maja Lewis

Artistic Director

Magdalena Rutkowska Hunt Scenographer and Designer

Marian Hemar theatre

Ognisko Polskie

undefined
Hits: 3657
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014
Przekazujemy podstawowe informacje dotyczące zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. Polecamy serwis www.IDZIEMYnaWYBORY.co.uk - zawierający aktualne informacje.

www.londyn.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/wyb...u_europejskiego_2014


www.aboutmyvote.co.uk/

undefined
Hits: 3605
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Wybaczcie, że opuściłem się w blogowaniu i wczoraj nic nie zamieściłem.

Czasmi jest tak, że trzeba porzucić wszystko i nagle wyjechać. Tak było i tym razem. Szybki, jednodniowy, wyjazd na Teneryfa aby ratować to co pozostało z majątku przyjaciela (rozwód, żona zrujnowała wielomilionowy majątek). Poleciałem tam z prawnikiem. Chyba coś uda się ocalić.

Wylatując - padało. Wracam a tu słońce. Londyn ...

Jaka jest pogoda w Londynie każdy widzi. Leje, leje, leje, słoneczko, leje, leje, leje, słoneczko.

Przypomina mi sie kawał o Rosji gdzie 10 miesięcy maja zimę, a potem to już "wsio lato i lato".

Jestem strasznie zmęczony. Lampka (lub dwie) wina i ... muszę wypocząć.

undefined
Hits: 3675
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Londyn, już 4 maja 2014. Właśnie otworzyłem kolejną butelke choć zadziwiająco czuję się trzeźwy.

W tle słyszę Franka Sinatrę, w telewizorze widzę cudowną Marylin Monroe. Boże, ta kobieta naprawdę jest cudna. Umarła tak młodo, ... jak wszyscy wielcy tego świata. 1926 - 1962. 

Czy zastanawiliście się kiedykolwiek jakto jest żyć wiecznie ?

Nie piszę tu o życiu w stylu "nieśmiertelnego lamberta", choć byłoby to ciekawe pod warunkiem, że ma się przy sobie drugą taką osobę.

Piszę o nieśmiertelności w ludzkiej pamięci.

Marylin, Jim Morrison, Jenis, Aleksander Wielki. Umarli dawno, a ciągle o nich pamiętamy, wspominamy. Dobrze, źle, nieważne. Wspominamy.

Żyją w nas, w naszej pamięci, na taśmach video czy "empetrójkach" w naszych iphonach. Słuchamy ich, ogladamy, czasem śmiejemy się, czasem krytykujemy, rozmawiamy ze znajomymi o ich losach, ale zawsze ... wspominamy.

Żyją w nas wiecznie, są wiecznie młodzi. Forever young .... zazdroszczę.

Kiedyś jako młody chłopiec poznałem Franka Sinatrę. Rodzice przedstawili mi go jako swego przyjaciela. Miałem 7 czy 8 lat, święta u rodziny w Chicago. Uściną mą dłoń, uśmiechnął się i pogłaskał po głowie. Miły starszy - wtedy już starszy - Pan nic więcej. Miał jakieś 70 lat. Dzisiaj patrzę na to nieco inaczej. Poznałem żywą legendę.

Chciałbym żyć wiecznie, wiecznie młodym ...

undefined

undefined

undefined

undefined

undefined
Hits: 3576

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Nieduża cela o wymiarach mniej więcej 3x4 metra była cała wyłożona białymi kafelkami. Stalowe, masywne drzwi z niewielkim otworem przez które strażnik co kilkanaście minut sprawdzał czy nic mi nie jest jeszcze bardziej mnie przytłaczały jakby samo to, iż zostałem aresztowany było mało. Leżąc na - co dziwne - dość wygodnej pryczy doszedłem do wniosku, iz idiota to osoba kóra wierzy w to, że kobieta potrafi wyciągać wnioski z różnych sytuacji.

Nazywam się Tomasz Wilmowski. Jestem idiotą.

undefined
Hits: 3619
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Pamiętam jedną dziewczynę. Piękna brunetka. Dunka. Poznałem ją jako nastolatek na jakimś przyjęciu. Odrazu zaiskrzyło.

Tańczyliśmy , rozmawialiśmy, przytulaliśmy się. 

Nie wiem czy dobrze wyrażam to uczucie, ale to jedno z tych w których czujesz, iż chciałbyś zatrzymać czas na zawsze.

Kirsten uwielbiała śmiać się z moich dowcipów. Kiepskich, ale ją bawiły. Pod koniec wizyty w Polsce spotkała się ze mną na imprezie organizowanej przez mojego przyjaciela Marka. Masa "dobrze ustawionej" młodzieży, wynajety hotel w lesie. Podarowałem jej pierścionek, tańczyliśmy do "Wind of change" zespołu Skorpions, po czym patrząc w jej oczy pociagnąłem za sobą w kierunku bocznych drzwi prowadzących na werandę.

Noc była ciepła, gwiazdy. Z pomieszczenia za nami dobiegała muzyka.

Oparłem ją o ścianę i lekko musnąłem ustami jej szyję. Spojrzała na mnie i zatopiła swe usta w m moich. Wiedziała co robi.

Nie wiem ile to trwało i nie zamierzam zdradzać pikantnych szczegołów, ale juz po wszystkim, leżąc nadal na werandzie, patrzyłem się w gwiazdy i czułem, iż znalazłem tą jedyną.

Jakże się myliłem.

Spotkałem ją ponownie kilka miesięcy później w Danii. Była nadal piękna, rzuciła mi się na szyje, ale .... to już nie było to samo.

Po co wogóle o tym piszę ? Chyba aby uświadomić sobie jak często mylimy sie w naszych osądach. Jak często uważamy, iż znaleźliśmy swoje miejsce na świecie lub tą właściwa osobę. Jak często się mylimy ....

undefined

undefined
Hits: 3651
0

Posted by on in Blogi Emigracyjne
1

Długo zabierałm się za napisanie swojego bloga. Wszyscy dookoła je piszą, tylko ja jeden nie. No bo własciwie i o czym miłabym pisać ?

Jestem przegranym człowiekiem, alkoholikiem prawie na dnie i przy końcu swej drogi, a już napewno przy końcu zdrowia. Odkąd pamiętam otaczał mnie zewsząd sukces, urodzony w dobrej rodzinie, wybitnie zdolny, przystojny, świat leżał u mych stóp. Wystarczyło brać.

Dlaczego więc tak skończyłem ? Brak pracy, brak rodziny, brak przyjaciół, na bakier ze wszystkim i ze wszystkimi. Nawet niemam gdzie i komu się wygadać i gdyby nie przypadek podczas którego znalazłem tą stronę pewnie nie zacząłbym pisać.

Nie wiem sam gdzie popełniłem błąd. Kiedy zacząlem się staczać. Czy było to już na studiach gdy przepełniony niczym niezmąconą pewnością o swojej Boskości zacząłem popijać czy nieco później, gdy poznałem JĄ. Tą jedyną, prawdziwą miłość mego życia.

Kobiet miałem wiele. Nawet można by powiedzieć zbyt wiele, a tytuł szlachecki dodatkowo przyciągał amatorki salonów i chętne do przebywania na nich. Oczywiście miało to też i drugą stronę. Brak prawdziwych przyjaciół, bo kto chciałby przyjaźnić się z człowiekiem, który jutro może podebrać Ci żonę czy dziewczynę. Był okres, że szedłem więc przez życie na piersiach kobiet, bez praktycznie męskich "kompaniji" ... z imprezy na imprezę.

Patrząc w stecz ... zmarnowany czas.

undefined

undefined
Hits: 3609
0

Zaloguj się lub zarejestruj
aby mieć możliwość pisania swojego bloga.

Ostatnio blogowali ...

pascal..
2 post(s)
Tomasz Wilmowski
1 post(s)
Ten On
5 post(s)
Super User
1 post(s)
Paweł Majewski
2 post(s)